Do czego przydadzą nam się suszone owoce? Czy są zdrowe?

Suszone owoce to przekąska, po którą chętnie i często sięgamy. Suszone rodzynki czy banany można wyjadać po prostu garściami z paczki, choć przydają się też do innych kulinarnych eksperymentów. Nie ma w tym nic zaskakującego – są naturalnie słodkie, mogą być chrupiące albo lepiące jak żelki, wygodnie zapakowane w niewielkie paczuszki, które idealnie pasują do torebki czy plecaka, a przy tym dają poczucie, że wybierając je zamiast batoników i cukierków, robimy coś dla swojego zdrowia. Jednak czy tak jest naprawdę?

Suszone owoce – czy są zdrowe?

W 100 g suszonych owoców znajdziemy ok. 300 kcal. Dla porównania przeciętny pączek dostarcza ok. 450 kcal. Czy to oznacza, że suszone owoce są prawie tak samo niezdrowe, jak pączek? Niekoniecznie! Podczas procesu suszenia ze świeżych owoców ulatuje woda, a to oznacza, że wszystkie związki i substancje odżywcze ulegają skoncentrowaniu. W związku z tym w garści owoców suszonych znajdziemy tyle cukru co np. w kilogramie owoców świeżych i będą to spore ilości, ale dla równowagi również zawartość błonnika będzie porównywalnie większa. Niestety suszenie powoduje utlenianie się witaminy C, w związku z tym susz owocowy nie zastąpi nam świeżych truskawek i jabłek pod tym względem, za to już suszone figi będą doskonałym źródłem wapnia, a suszone śliwki mogą poszczycić się aż pięciokrotnie większą zawartością witaminy A niż ich świeże odpowiedniczki. Zresztą dorzucanie suski sechlońskiej czy innych wysuszonych śliwek do kompotu wigilijnego jest nieprzypadkowe – wysoka zawartość błonnika w nich, a także odpowiednia mieszanka witamin i cennych pierwiastków sprawia, że skutecznie wspomagają trawienie, zapobiegają gromadzeniu się cholesterolu i poprawiają pracę układu trawiennego. Dlatego też, choć suszone owoce są kaloryczne i bogate w cukry, warto je wprowadzić do swojej diety, należy jednak zachować umiar w ich jedzeniu i traktować raczej jako urozmaicenie diety i okazjonalna przekąska, która zastąpi nam niekorzystne dla zdrowia słodkości ze sklepu. Ale uwaga! Upewnijmy się, że susz owocowy, który zamierzamy kupić, jest produktem niesiarkowanym i pozbawionym innych dodatków. Niewielkie ilości związków siarki (do konserwowania owoców używa się dwutlenku siarki ukrytego pod kodem E220) są nieszkodliwe, jednak w przypadku uczulenia czy wrażliwego przewodu pokarmowego mogą być przyczyną gorszego samopoczucia.

Bakalie w wypiekach

Suszone owoce to nie tylko samodzielna szybka przekąska do podjadania z miseczki czy z paczki, ale także – a może przede wszystkim – dodatek do różnego rodzaju ciast i słodyczy. Z suszonych daktyli szybko przygotujemy krem o smaku karmelu – wystarczy daktyle namoczyć na noc w wodzie, rano lekko odsączyć i zblendować na gładką pastę, by cieszyć się naturalnie słodkim, aksamitnym smarowidłem do naleśników, gofrów czy mlecznych bułeczek. Rodzynki są powszechnym dodatkiem do serników, natomiast mieszanka naszych ulubionych suszonych owoców sprawdzi się w keksach i ciastach ucieranych. Tradycyjne angielskie ciasto świąteczne czy szkockie Dundee Cake opierają się właśnie na bakaliach nasączonych rumem bądź whisky. W prosty sposób przygotujemy też kule mocy, łącząc zmielone rodzynki, daktyle bądź inne suszone owoce z łyżką masła orzechowego, kakao i odrobiną wiórków kokosowych. Z takiej pasty wystarczy ulepić kulki, idealne na jeden kęs, pyszne, słodkie i dodające energii.